-Słuchaj Ghost... muszę cię poinformować, że niestety... ech... nie ważne.
Ghost gestykulacją jakoś próbował mi coś powiedzieć.
-No cóż...
Pokiwał głową, jakby zaraz miał się stać jakiś cud.
-Samantha wypatrzyła sposób, jak można sprawić, abyś odzyskał głos. - wypaliłam litując się mad basiorem.
***
Ghost kroczył ścieżką prowadzącą do jaskini Samanthy.
-No, miło było, ale się skończyło. Do zobaczenia. - pokiwałam basiorowi łapą, jednak w sercu odczuwałam pewien niepokój i martwiłam się, że coś może pójść nie tak, jak powinno. A nie chciałabym, żeby któremukolwiek wilkowi coś się stało...
<Ghost? Nie za długo czekałeś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz